PASZTET Z SOCZEWICY Z ŻURAWINĄ

PASZTET Z SOCZEWICY Z ŻURAWINĄ

Pasztet bez mięsa a smakuje i tym, którzy mięsem się zajadają. Pomyślałam, że może zagości na świątecznym stole?

Soczewica ma korzystny wpływ na serce i krążenie, wzmaga witalność i aktywność nerek. Wzmacniajmy się więc!

Składniki na pasztet:
– 1 szklanka soczewicy brązowej
– 2 korzenie pietruszki
– 3 łyżki żurawiny
– 1 cebula
– 2 jajka od szczęśliwych kurek 🙂
– ziele angielskie 2 liście
– szczypta gałki muszkatołowej
– 1 łyżka masła klarowanego
– 3 łyżki żurawiny
– płatki amarantusowe do posypania foremki lub forma na muffiny z papilotami
– sól, pieprz do smaku
Soczewicę namaczamy w wodzie przez 2-3 godziny. W tym czasie obieramy i ścieramy na tarce korzeń pietruszki, kroimy w kostkę cebulę.Przepłukujemy soczewicę i zalewamy  wodą (2:1). Dorzucamy ziele angielskie. Gotujemy pod przykryciem kontrolując czy woda nie zacznie się burzyć, czujność jest wskazane. Może trzeba będzie zmniejszyć ogień pod garnkiem?
Na patelni rozpuszczamy masło klarowane- tu użyłam masła ghee ziołowego, wrzucamy cebulkę i czekamy aż się zeszkli. Dodajemy starty korzeń pietruszki i szczyptę gałki muszkatołowej.  Podsmażamy razem z cebulką. Pachnie ładnie 🙂
W między czasie ubijamy jajka. Pasztet będzie bardziej puszysty.Po 20-30 minutach soczewica powinna być już miękka. Odcedzamy i przestudzoną łączymy z podsmażoną cebulą, korzeniem pietruszki i jajkami. Miksujemy delikatnie, solimy i pieprzymy do smaku.Gładką masę łączymy z 2 łyżkami żurawiny. Jedną łyżkę zostawiamy do udekorowania. Przed udekorowaniem zanurzamy żurawinę na chwilę w oleju, aby podczas pieczenia nie przypaliła się. Całość przekładamy do keksówki posmarowanej masłem i oprószonej płatkami amarantusa. Jeśli pieczemy w formie do muffinek do przekładamy w papiloty ułożone wcześniej w formie.
Wkładamy do piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 ⁰C  przez 90 minut – wariant w keksówce. W foremkach do muffinek nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 ⁰C i pieczemy 30-40 minut.
Smacznego! Do Świąt zdążycie go upiec 😉
Drukuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *